I CAN BE YOUR SAVIOR



First thing which I can definitely say is...This is the end of some Patisse blogging life. With this post Im putting here something new, a different me. A lot of changes came to my life in 2015-2016. Mostly, the good ones. I don't regret any decision. I started living by my own. I think that was the biggest shock which changed me a little bit. From little girl to some reasonable decent woman. Nah, Im still just a little girl inside but I'm richer in knowledge about life. Straight away as I finished my high school a rebellious kid came out of me. I announced to my parents and sisters that I'm leaving Poland and I want to find some better place for myself to let my dreams come true. When people are young they do crazy stuff. So I moved to England. I was thinking: Great! The country of the best music, good foodie and one of the biggest in Europe fashion centres. At first I was living in small but very beautiful town called Milton Keynes. I just wanted to explore and learn the culture of this country  in some quiet place.


Pierwszą rzecz jaką mogę spokojnie powiedzieć to...Jest to koniec jakiegoś etapu w moim blogowaniu. Wraz z tym postem zostawiam coś nowego, inną mnie. Mnóstwo zmian w moim życiu przyszło w raz z rokiem 2015-2016. Głownie te dobre zmiany. Nie żałuje żadnej decyzji. Zaczęłam samodzielne życie. Myślę, że to był największy szok który mnie troszkę odmienił. Z malutkiej dziewczynki na rozsądną, przyzwoitą kobietę. Nah, wciąż jestem jeszcze malutką dziewczynką w środku, ale jestem bogatsza o nowe doświadczenia życiowe. Od razu gdy skończyłam liceum wyszedł ze mnie rebel. Zakomunikowałam moim rodzicom i siostrom, że opuszczam Polskę i chcę znaleźć sobie lepsze miejsce do życia by moje marzenia się spełniły. Kiedy ludzie są bardzo młodzi robią szalone rzeczy. Tak więc, przeprowadziłam się do Anglii. Myślałam sobie w tedy: Świetnie! Kraj z najlepszą muzyką na świecie, dobrym jedzonkiem i jednym z największych ośrodków mody. Na początku zamieszkałam w małym, ale bardzo ładnym mieście zwanym Milton Keynes. Po prostu chciałam odkryć i nauczyć się więcej o kulturze tego kraju w cichym miejscu.

 






We were living there together nearly one year but my dreams weren't asleep. We moved to London in July this year. I just found online some little flat near to my future university. I saw some pictures and a video and I decided to rent it. I thought then what a super luck to find that kind of a flat for this price! Huge windows, lots of space. Couldn't be better.When we arrived I had weird feelings. I was confused, scared and a bit disappointed when I saw in what kind of neighbourhood we are going to live. It wasn't looking good. Trust me. But I was thinking at least I have those big windows in my flat and 10 minutes walk to school. So when we finally came in to our bedroom we were like...WTF?! There was a mould on walls everywhere. You could smell it. That wasn't nice. Everything was perfectly haden by furniture's that's why I couldn't see this on videos or photos. It was disgusting. Bed looked like it was taken from scrap-heap. All dirty with lots of stains. The room wasn't even tided up correctly. When I touched the windows they were sticky because of the dirt. I could easily see the marks and fingerprints of others who were living there before me. Seriously, you may think im overreacting but no. Im not demanding luxury, new furniture's and God knows what else for this price. Im a student! I don't have money. We were so terrified. At firs we decided that we will just clean this room and meantime find something better but while we were cleaning we noticed that nothing but good renovation will help. Mould on walls was in advanced stage and its unhealthy to breath this into your lungs. Straight away we went looking for something new to move in ASAP.

Mieszkaliśmy tam razem prawie rok, ale moje marzenia nie spały. Przeprowadziliśmy się do Londynu w Lipcu tego roku. Znalazłam w internecie malutkie mieszkanko niedaleko mojej przyszłej uczelni. Zobaczyłam zdjęcia, obejrzałam wideo i postanowiłam wynająć to mieszkanie. Myślałam sobie w tedy jakie super szczęście, że znalazłam takie mieszkanie za tak niską cenę! Ogromne okna, mnóstwo miejsca. Nie mogło być lepiej.Kiedy przyjechaliśmy miałam dziwne uczucia. Byłam zmieszana, przestraszona i troszkę rozczarowana gdy zobaczyłam w jakiej dzielnicy będziemy mieszkać. Nie wyglądało to dobrze. Wierz mi, ale pomyślałam przynajmniej mam te duże okna w sypialni i 10 minut drogi do szkoły. Wiec gdy już w końcu weszliśmy do naszej sypialni jedyne co się cisnęło na usta to... WTF? Grzyb opanował każdą ścianę. Mogliśmy nawet to wyczuć. Nie wyglądało to dobrze. Wszystko było perfekcyjnie i prowizorycznie zakryte przez meble dlatego na zdjęciach czy filmiku nie było tego widać. To było obrzydliwe. Łóżko wyglądało jakby zostało zabrane ze śmietnika. Całe brudne, pełne w plamach. Pokój nie był nawet odpowiednio posprzątany. Gdy dotknęłam okien kleiły się od brudu. Z łatwością mogłam zauważyć znaki i odciski palców innych mieszkańców, którzy trafili tu przede mną. Serio. Możesz sobie teraz myśleć, że pewnie przesadzam, ale nie. Nie wymagam luksusów, nowych mebli i Bóg wie czego tam jeszcze za taką cenę. Jestem studentką! Nie mam pieniędzy. Byliśmy przerażeni. Na początku stwierdziliśmy, że po prostu posprzątamy porządnie i w międzyczasie znajdziemy coś lepszego. Gdy zaczęliśmy sprzątać zdaliśmy sobie sprawę, że nic prócz porządnego remontu nie pomoże. Grzyb na ścianach był w zaawansowanym stanie i wdychanie tego było nie zdrowe dla naszych płuc. Od razu wyszliśmy szukać coś nowego by przeprowadzić się tak szybko jak tylko to możliwe. 


We talked with lots of landlords to help us in this situation. We felt ripped off. We found one lady landlord who offered to help us. She had funny accent and rainbow on her eyelids I thought then what a funny, optimistic woman. She showed us her flat to rent and wanted to help us. Yep, wanted to help us but...little bit too much. In over half of an hour we found out that this woman is crazy. She told us to call the police and explain our situation and she told me to call our current landlord and inform her that we are moving out and want our money back. I thought again it was good and fair idea so I called this landlord form muldy flat. While I was talking to her the (lets call her) Rainbow Woman took from me my phone and started screaming and threatening this (this one we can call...) Mouldy Woman. I was feeling so ashamed. I wanted go back to Milton and never see London again. It was a nightmare. We came back to this ugly flat discussed about all this situation and very veeeeeeery stressed. We never wanted to see this crazy woman again. She didn't help us she made the situation even worse and more stressful for us. We had to stay in this muldy flat one night. We slept on the floor. I never saw Mouldy Woman because she came to visit us at 11:00 pm when I was already sleeping. I was so angry at her that maybe its even better that we never met. My boyfriend repeated to her what I said earlier on the phone that we are leaving ASAP and we want our money back. He also explained and apologised for this Rainbow Woman who was screaming at her by the phone.

Rozmawialiśmy z mnóstwem właścicieli mieszkań by nam pomogli w tej sytuacji. Czuliśmy się oszukani. Znaleźliśmy jedną panią, która zaoferowała nam pomoc. Miała zabawny akcent i tęcze na powiekach. Pomyślałam sobie w tedy jaka zabawna, optymistyczna kobieta. Pokazała nam mieszkanie, które mogła nam w tedy wynająć i chciała nam pomóc. Tak, chciała nam pomóc ale troszkę za bardzo. W przeciągu pół godziny odkryliśmy, że ta kobieta jest szalona. Powiedziała nam byśmy zadzwonili na policje i wyjaśnili naszą sytuację. Zaproponowała również bym zadzwoniła teraz do naszej aktualnej właścicielki i poinformowała ją, że się wyprowadzamy i chcemy nasze pieniądze z powrotem. Ponownie pomyślałam, że jest to dobry i uczciwy pomysł więc zadzwoniłam. W chwili gdy z nią rozmawiałam (nazwijmy ją...) Tęczowa Kobieta zabrała ode mnie telefon i zaczęła wydzierać się i grozić policją tą ( tą możemy nazwać...) Grzybową Kobietę. Czułam się taka zawstydzona. Chciałam wrócić do Milton i nigdy więcej nie wrócić do Londynu. To był koszmar. Wróciliśmy do tego brzydkiego mieszkania obrzydzeni całą tą sytuacją i byliśmy bardzo, ale to bardzo zestresowani. Nie chcieliśmy widzieć tej szalonej kobiety nigdy więcej. Ona nam nie pomogła tylko zrobiła tą ciężką sytuacje jeszcze gorszą i bardziej stresująca dla nas. Musieliśmy zostać w tym zagrzybionym mieszkanku jedną noc. Spaliśmy na podłodze. Nigdy nie poznałam Grzybowej Kobiety, bo odwiedziła nas po raz pierwszy dopiero o 23:00 gdy już spałam. Byłam tak na nią wściekła, że może to nawet lepiej, że się nie poznaliśmy. Mój chłopak powtórzył jej to co powiedziałam wcześniej przez telefon, że wyprowadzamy się jak najszybciej i chcemy nasze pieniądze z powrotem. Również wyjaśnił i przeprosił za Tęczową Kobietę, która na nią krzyczała przez telefon.


pics: Pawel Wysocki                         All clothes from ZARA /  bag H&M


We were very lucky because at the next day we found some new, really nice and fresh flat for the same price! The standards were extremely different between those two places. White and clear walls, a really beautiful fireplace making this bedroom cosy, no muld, cleaned up. We finally started laughing and we could do some sightseeing after all this craziness. This kind of situations taught me a lot and made me stronger then I was. Now three months passed by and I can say that I love this city! We were so naive and so lost at first week. Now, we have everything what we need. Jobs, school, new friends, nice place to live. We are happy young couple following our dreams.

Byliśmy szczęściarzami, bo następnego dnia znaleźliśmy nowe, bardzo ładne i świeże mieszkanie za taką samą cenę! Standardy były ekstremalnie inne pomiędzy tymi dwoma mieszkaniami. Białe i czyste ściany, bardzo ładny kominek, który powodował, że sypialnia wydawała się być bardzo przytulna, zero grzybu, posprzątane. W końcu zaczęliśmy się śmiać i w końcu po tym całym szaleństwie mogliśmy trochę pozwiedzać. Takiego typu sytuacje nauczyły mnie bardzo dużo i sprawiły, że jestem dużo silniejsza niż byłam. Teraz minęły trzy miesiące i mogę spokojnie powiedzieć, że kocham to miasto! Byliśmy tacy naiwni i zagubieni w pierwszym tygodniu tutaj. Teraz, mamy wszystko czego potrzebujemy. Pracę, szkołę, nowych znajomych, ładne mieszkanie. Jesteśmy szczęśliwą młodą parą podążającą za marzeniami. 

Thanks for reading,  xoxo














No comments:

Post a Comment

Thanks xoxo