SEW ME A SPRING !


Hej, zima w Polsce jakaś nie taka zimna jak zazwyczaj, ale mimo wszystko tęsknię wciąż za kwitnącymi kwiatami, zielonymi drzewami i pachnącą łąką. W modzie aktualnie stawiamy głównie na czerń i prostotę, a więc inne żywsze kolory nie mają za bardzo szans. Ja również podążam za kolorem czarnym jak szalona, jednak dziś postanowiłam uszyć sukienkę w kolorze zieleni pod tytułem "Wiosno wróć" lub jak wolicie "Tęsknota" . Burda jak zawsze okazała się pomocną przyjaciółką każdej "samouczącej" się przyszłej szwaczki. Powiedziała mi co i jak, a ja jak zawsze ze swoim buntowniczym nieco charakterkiem postanowiłam się jej nie posłuchać i przerobiłam trochę ten krój.

Hey, winter in Poland is not so cold as usual, but still I miss blooming flowers, green trees and fresh meadow. In fashion, currently we mainly use black colour and simplicity. Other vivid colors don't have too much opportunity for a "show" now. I also follow the fashion in black like crazy, but today I decided to sew a dress in green witch I called it "Spring, please come back" or "Longing" if you like. Burda, as always , was a friend for self-learning seamstress. It told me what to do and how to do it but I, as always, with my rebellious tempered decided to not listen to magazine and I changed a little bit the cut of the dress.













Cały dzień szycia z kilkoma filiżankami kawy to jak niebo, naprawdę. Ciągłe fastrygowanie, nawlekanie nici, szycie, przymiarki, a wreszcie na końcu moja ulubiona...satysfakcja! (Tak, to ona nakręca  mnie najbardziej) Te wszystkie elementy wciągają mnie do innego świata i rzeczywistość nie ma do niego wstępu. Następuje wtedy pełen relaks...

Sewing all day with a few cups of coffee is like heaven, really. Basting, needle threader, sewing, fitting, and finally at the end of the work my favorite.... satisfaction !(Yes, she pushes me to create the most) These all elements of sewing draw me into another world and reality doesn't have access to it. Occurs then complete relaxation ...








Oczywiście nie sądziliście chyba, że efekt końcowy pokażę wam już dziś? Niecierpliwcom postanowiłam pokazać tylko trochę tego co uszyłam pod osłoną czarno-białego filtru. Sukienkę oczywiście będzie można zobaczyć już w kolejnych postach. To co, do zobaczenia ?

Na dziś pozostawiam wam jedną z moich ulubionych ostatnio "czilowych" piosenek....


Of course, don't you thought that the end result I will show you today? For impatient I decided to show just a little of what I made under the cover of a black and white filter. Dress, of course, will be shown in next posts on my blog. So, see you later?

Today I'm leaving you one of my favorite chilling songs ....




2 comments:

  1. Oj bardzo bym się chciała nauczyć szyć na maszynie ;) moja mama jest super zdolną osobą i szyje takie cuda!

    ReplyDelete

Thanks xoxo