Hey, ho let's go !

Szycie jest to umiejętność niezwykle przydatna w życiu. Kiedyś każda kobieta w domu potrafiła szyć i uczyła tego fachu swoje córki. Nie wiem dlaczego w pewnym momencie ten "nawyk" wyszedł z mody. Dla mnie jest to bardzo wygodne. Często mam swoje małe zachcianki. Szukam w tedy odpowiedniego materiału, siadam do maszyny i w ciągu jednego dnia trzymam w ręku spódnice, którą widziałam nie raz w sklepie o zawyżonej cenie. Oczywiście nie mogłam sobie zazwyczaj na nią pozwolić. W dodatku chłam jak się patrzy. Niestety takie są realia. Swoją uszyłam za niecałe 20 zł jest różnica? Jest. Opłaca się ? Opłaca !

Spódnica którą uszyłam posiada cztery warstwy. Chciałam by miała nieco większą objętość. Ostatnią tkaniną "reprezentacyjną" jest zwykła koronka.( No dobra w sumie nie taka zwykła,bo szukałam tej odpowiedniej z miesiąc, ale opłacało się. ) Ciuch nie posiada zamka. Na samej górze wszyta została gumka, dzięki której z powodzeniem mogę nosić spódniczkę na tali, a takie rozwiązanie najbardziej lubię.










 Cóż mogę więcej powiedzieć? Chyba nic.
W pełnej okazałości zobaczycie ją już w kolejnym poście.
Do zobaczenia wkrótce  !


9 comments:

  1. No no zapowiada się ciekawie, nie mogę się doczekać sesji, by zobaczyć ją w pełnej okazałości, wygląda na bardzo fajną, zwiewną, uroczą spódniczkę:-)

    ReplyDelete
  2. Znalazłam Twój po komentarzu u innej blogerki :) Fajnie piszesz i masz ciekawe stylizacje :) Dodaję Cię do obserwowanych :)
    Z tym krawiectwem to prawda, zanika. Mnie babcia starała się nauczyć szyć na maszynie ale nie miała cierpliwości a ja byłam wtedy za młoda. Ale przymierzam się do kupna Singera lub Łucznika :) A Ty jaką masz maszynę?
    Co do jakości w sieciówkach, też się zgadzam. Dlatego też ceny w sh idą w górę...
    Skromnie zapraszam do siebie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja posiadam Łucznika "Zofia 2015", ale szczerze nie polecam. Głównie dlatego, że ma plastikową obudowę i za każdym razem jak chcę zmienić ustawienie igły czy ściegi boję się, że mi cała maszyna się połamie...., a co do SH niestety zauważam to coraz częściej, (koniec z niskimi cenami) ale może to i dobrze. Przynajmniej ludzie nie będą wyglądali w końcu jak kopie na ulicach.

      Delete
  3. le fajnie tu u Ciebie... będę zaglądać częściej

    ReplyDelete
  4. Zawsze chciałam umieć szyć, mam nigdy mnie nie nauczyła chociaż skończyła szkołę krawiecką. Zapewne pewnego dnia sama się nauczę. Dzięki za komentarz u mnie na blogu, pozdrawiam i zapraszam ponownie!

    www.adelajdainsp.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja jestem trochę" samoukiem" Co prawda podstaw typu " Nawlecz nitkę, sfastryguj, przyszyj."- nauczyła mnie siostra i trochę zajęcia na które chodziłam, ale głównie uczę się na własnych błędach wszystkiego więc jeszcze nic do stracenia ! Powodzenia ! :)

      Delete
  5. no no, fajna spódnica :) też mam maszynę do szycia w domu i szczerze mówiąc jak byłam mniejsza używałam jej częściej (serio :D mając 15 lat :D) a teraz nie mam materiałów i nawet nie znam miejsc, skąd bym je mogła w przystępnej cenie kupić a szkoda

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuje bardzo :) Zawsze można poszukać w internecie hurtowni z tkaninami, które nie cenią się zbyt wysoko lub opierać się też o niezawodne SH ! Dla chcącego nic trudnego ;)

      Delete
  6. Wow, sama szyjesz, super :) szyłam sobie kiedyś rzeczy, dzwony, spódnice hmmm może powinnam wrócić do tego:)

    ReplyDelete

Thanks xoxo